Michał Kisiel2016-12-14 06:00analityk 06:00/ YAY FotoZaraz po zawirowaniach na rynku walutowym w styczniu 2015 r. Związek Banków Polskich zaproponował pakiet doraźnych rozwiązań, które miały być ukłonem w stronę kredytobiorców spłacających zobowiązania powiązane z walutami obcymi. W założeniach tzw. sześciopak miał działać do końca 2015 r., ale wygląda na to, że przynajmniej w części banków będzie realizowany również w 2017 r. Za miesiąc miną dwa lata od pamiętnego „czarnego czwartku”. Decyzja szwajcarskiego banku centralnego zachwiała rynkiem walutowym i na krótko wywindowała raty frankowców na rekordowe poziomy. Wkrótce po dramatycznych styczniowych wydarzeniach Związek Banków Polskich przedstawił propozycję tzw. sześciopaku. Jego głównym celem było, jak wskazywali przedstawiciele bankowców, ustabilizowanie obciążeń klientów oraz ułatwienie restrukturyzacji zadłużenia. Przypomnijmy, że pakiet przewidywał: Uwzględnienie ujemnej stawki Libor przy wyliczaniu oprocentowania. Zmniejszenie spreadu walutowego. Wydłużenie lub okresowe zawieszenie spłaty kredytu na wniosek klienta. Rezygnację z żądania dodatkowych zabezpieczeń w przypadku klientów terminowo spłacających raty. Umożliwienie zmiany waluty umowy po kursie średnim NBP. Elastyczne podejście do restrukturyzacji kredytów hipotecznych. Najwięcej kontrowersji wzbudził pierwszy z punktów pakietu – banki interpretowały go w różny sposób. Interwencja UOKiK ostatecznie doprowadziła jednak do ujednolicenia podejścia, a kilka instytucji stawiających wcześniej opór zdecydowało się wypłacić kredytobiorcom rekompensaty. Kwestie dotyczące restrukturyzacji nadal nie zostały zestandaryzowane, a banki stosują w tej materii różne procedury. Prowizorka trzymała się mocno Sześciopak miał być tymczasowym rozwiązaniem, obowiązującym do końca 2015 r. Żaden z banków nie zdecydował się jednak wyjść przed szereg. Niektóre instytucje nie ustaliły daty zakończenia programu (np. mBank), a inne przedłużały terminy najpierw do połowy 2016 r., a później do końca bieżącego roku. Zapytane przez instytucje tym razem prezentują nieco bardziej zróżnicowane podejście niż w czerwcu, gdy sytuacja w Wielkiej Brytanii groziła kolejnymi walutowymi zawirowaniami. Kilka banków nadal nie podjęło decyzji o ewentualnym przedłużeniu okresu obowiązywania sześciopaku (Bank Millennium, PKO Bank Polski). Część składa ostrożne deklaracje, podając termin przypadający za kilka miesięcy. Deklarowane terminy obowiązywania tzw. sześciopaku w bankach Bank Deklarowany termin realizacji sześciopaku Alior Bank Do odwołania - ujemne oprocentowanie, niższy spread, brak wymagań dotyczących dodatkowego zabezpieczenia Bank BPH Do końca czerwca 2017 r. Bank Millennium Decyzja nie zapadła, bank analizuje sytuację BGŻ BNP Paribas Do końca marca 2017 r. Bank Zachodni WBK Do końca grudnia 2017 r., w zakresie spreadów - do końca czerwca 2017 r., Credit Agricole Do końca czerwca 2017 r. Deutsche Bank Bank planuje przedłużenie do końca czerwca 2017 r. Eurobank Do odwołania Getin Noble Bank Bank nie wyklucza przedłużenia, decyzja nie została jeszcze podjęta ING Bank Śląski Do końca grudnia 2017 r. mBank Bezterminowo PKO BP Decyzja nie została jeszcze podjęta Raiffeisen Polbank Do końca czerwca 2017 r. Źródło: informacje zebrane od banków Brak decyzji kilku banków może być sygnałem, że kredytodawcy poważnie rozważają porzucenie prowizorycznego pakietu. Część zawartych w nim rozwiązań wpisała się na stałe w rynkową praktykę, ale inne, jak zawieszenie kwestii dodatkowych zabezpieczeń, można było potraktować jako uspokajającą klientów deklarację. Tymczasem problem zobowiązań ze wskaźnikiem LTV przekraczającym 100 proc. nie zniknął, a bliskie rekordów notowania franka tylko go pogłębiają. Sześciopak jest jedynym z rozwiązań, obok Funduszu Wsparcia Kredytobiorców, które przygotowano z myślą o kredytobiorcach frankowych i wprowadzono w życie w ciągu mijających dwóch lat. Prowizorka okazała się bardziej trwała niż szereg projektów prezentowanych przez różnych graczy na politycznej scenie. Deklaracje banków pokazują jednak, że wspólny front zaczyna się kruszyć, a kredytodawcy prawdopodobnie zaczną stopniowo porzucać elementy planu wypracowanego pod egidą